Posty

Szlaczek spod bardzo pewnej ręki

Przebój lata

Dwa piętnastominutowe miasta z przerwą na fajkę

Pan Maruda, pogromca kiełkujących sensów

W miłym sąsiedztwie powoli żegna się czerwiec

Kilka słów przed powrotem pod kamień, czyli o czym nie pisałem na blogu w kwietniu, maju i czerwcu

Wbrew zębatkom, po myśli piasku

Czy wiersz może nam coś sprzedać?

Wymieniamy parę zdań z kolegą z fotela obok

To, że coś udało się zrobić, nie znaczy jeszcze, że uda się to zepsuć

About last night, czyli dlaczego nie możemy mieć ładnych rzeczy